Co z tym monitoringiem ?
|
|
W ostatnim czasie w naszej okolicy coraz częściej dochodzi do kradzieży z włamaniem do budynków jednorodzinnych. Policja za pośrednictwem naszego portalu apelowała o wzmożenie czujności sąsiedzkiej. A sami mieszkańcy mówią o potrzebie wprowadzenia na terenie Kalwarii monitoringu z prawdziwego zdarzenia.

Kilka dni temu Komisariat Policji zwrócił się do nas z prośbą o publikacje apelu:
W 2008 roku w sąsiedniej Lanckoronie, wprowadzono monitoring, który ufundowały władze Gminy Lanckorona wydając wtedy na cały system ponad 40 tys. zł.
Teraz na podobne rozwiązanie i wsparcie z gminy Kalwaria Zebrzydowska czekają Policjanci z Kalwaryjskiego Komisariatu, chwalą sobie też współprace z władzami Lanckorony. Wspominają też, że dzięki wprowadzeniu monitoringu w Lanckoronie udało się wykryć sprawców kradzieży.
Monitoring bez wątpienia jest dobrym rozwiązaniem, jak pokazują badania poprawia bezpieczeństwo a wykrywalność przestępstw dzięki takiemu systemowi wzrasta. Wprowadzenie monitoringu ma jeszcze jedną dobrą funkcję - prewencyjną.
W Kalwarii co prawda są kamery w kliku miejscach, ale spełniają one bardziej funkcję prewencyjną, ponieważ nie wszystkie przekazują obraz i nie ze wszystkich kamer obraz jest zapisywany.
Potrzebę wprowadzenia monitoringu na terenie miasta na jednym ze spotkań rady osiedla zgłaszali też mieszkańcy, chcą by w pierwszej kolejności monitoringiem objąć rejon Biblioteki Publicznej, a także Aleje Jana Pawła II.
Jak wiemy monitoring póki co został wprowadzony w Urzędzie Miasta, o czym już na portalu pisaliśmy. Zamontowano tam 6 kamer, można szacować koszt całego monitoringu mógł wynieść około 10 tys. zł.
Jeżeli cały system monitoringu przy wsparciu samorządu udało się wprowadzić w Lanckoronie, że to dlaczego nie w Kalwarii ? Jak myślicie czy coś z tego wyjdzie? Czy władze Kalwarii sfinansują monitoring ?
{TomBalu}




Art. 212 kk jest nazbyt często wykorzystywany przez polityków w celu zamykania ust osób ich krytykujących. Więzienie za słowo to starszak wygodny dla polityków.

Historia lubi się powtarzać. Nowy burmistrz podobnie jak poprzednik zdecydował się wystąpić na drogę sądową przeciw mieszkańcom, z tym że wykorzystał do tego procedurę karną . W poprzedniej sprawie to były burmistrz Ormanty stał się największym przegranym. Teraz największym przegranym mogą być wszyscy mieszkańcy. Proces karny powinien zostać zastąpiony przez dialog i rozmowy, a tego ciągle u nas brakuje.







Komentarze
Fatycznie Lanckorona ma bardzo rozbudowany monitoring ale kamery są tak rozmieszczone że, monitorowane są niektóre budynki czy miejsca. w większości przypadków w rejonach monitorowanych nic się nie dzieje a klasa sprzętu tez jest chyba słaba .
Aby monitoring spełniał swoje zadanie to sprzęt musi być bardzo dobrej jakości ( kamery na podczerwień ) aby była tez dobra widzialność w nocy jak również powinny być one tak rozmieszczone aby przyniosło to bardzo dobry efekt dla całego miasta. W artykule wychwala się monitoring w Lanckoronie ale czy on jest taki skuteczny. Skąd Tambalu czerpał wiedzę na jego temat.
Monitoring powinien być według mnie to wykrywania większych przestępstw, gdy w grę wchodzi np czyjaś szkoda. A nie tak, że na każdym kroku będziemy śledzeni i tylko zrobimy coś niewłaściwego i od razu syrena za plecami...
Druga sprawa to tak jak ktoś wspomniał, że w większości rejonów monitorowanych nic się nie dzieje i faktycznie, co z tego że zamontują monitoring wokół całego rynku. A co właśnie z obrzeżami miasta? Przecież to tam najłatwiej się jest włamać. Nie mam żadnych danych na ten temat ale logicznie myśląc raczej mało kto decyduje się na kradzież w domu na rynku chociażby.
Hah i może by tak kamerę koło apteki bonifratów postawić? Przydałaby się
Miro udaje znawcę pisząc, że dobra kamera to ta z podczerwienią. Dzisiaj najtańsza kamera ma podświetlanie i co z tego. Nic. Dobre kamery kosztują po kilka tysięcy za sztukę natomiast w miarę przyzwoitą można już kupić powyżej tysiąca złotych. Kamera musi posiadać szereg systemów poprawiających kontrast, zapobiegających prześwietlaniu, itp.
Artykuł nie oddaje całej prawdy o monitoringu biblioteki. Na zarządzie osiedla to nie mieszkańcy apelowali o monitoring, a skład rady. Przeznaczyli na to około 3 tys. zł i ma to być pewnie jakaś tania improwizacja zabezpieczająca plac zabaw przed chuliganami.
Kasę trzeba na coś udać, bo przepadnie.
Ty Wraki piszesz, że policjanci czepiali się drobnego przewinienia i masz im to za złe. Poczytaj jak kiedyś w Nowym Yorku spadła przestępczość. Policjanci reagowali na każde najdrobniejsze przewinienia typu rzucenie wyrzucenie niedopałka papierosa i zrobił się porządek. Dzisiaj mamy politykę miłości, wychowanie bezstresowe i dbanie o zaufanie. Nie tędy droga.
Wracając do monitoringu Radna Tokarska chciała załatwić kamerę na planty to jej powiedziano, że nie ma pieniędzy. W urzędzie po jakimś czasie założyli na korytarzach ich kilka. Jest ktoś mądry i odpowie tutaj po co? i czemu to ma służyć? Mi przychodzi tylko jedna myśl. Burmistrz wprowadzając do urzędu bank znacząco podniósł ryzyko napadów z bronią w ręku w swojej placówce.
Monitoring będzie wtedy skuteczny, kiedy będzie monitorował jak najwięcej ciągów komunikacyjnych w sposób pozwalający na identyfikację osób i pojazdów.
Tego się nie da zrobić za 50 tys. zł
U nas brak obydwu, więc lepiej sobie odpuścić niż tworzyć na siłę jakiegoś bezużytecznego koszmarka.